dowcipy, ostre dowcipy, czarny humor, mocny humor, najlepsze dowcipy, mocne, dowcipy i humor, dowcipy, oblechy, dowcipy, najlepsze, dowcipy, modelki, biznes, banki, kasa, foto, zdjęcia, sesja, wizaż
 |
|
|
 |
|
|
|
|
 |
 |
 |
dziki zachód | 0 - 1 - 2 | |   | - Mam najszybszą rękę na Dzikim Zachodzie!! - krzyknał piekielny Buffallo Bill. - A ja tam wolę dziewczyny... - szepnął Cichy Mortimer. | | | | | | | | | Kowboj wraca z świeżo upieczoną małżonką z kościoła, jadą bryczką. Nagle koń się potyka przy wyjeździe na drogę. Kowboj mówi pod nosem, acz stanowczo : - Raz! Za jakiś czas koń potknął się znowu, kowboj: - Dwa! Przy zjeździe na rancho koń potknął się po raz kolejny, kowboj mówi: - Trzy! Po czym zsiadł z kozła i strzelił mu w łeb. Żona zaczyna krzyczeć: - Zwariowałeś??? Co ty wyprawiasz, nasz najlepszy koń...!! A kowboj: - Raz! | | | | | | | | | Billowi rozchorował się koń. Nie wiedział, co z nim zrobić, pojechał więc po pomoc do sąsiada. - Hey John, co zrobiłeś, kiedy twój koń się rozchorował? - Dawałem mu olej rycynowy. Bill pojechał więc do domu, nalał oleju do wiadra i napił konia. Rano wchodzi do stajni, a koń - martwy. Wkurzony pognał do Johna. - Hey John, dałem koniowi oleju rycynowego, a on padł. - Mój też... | | | | | | | | | Na terytorium Indian położono drogę żelazną. Wódz postanowił osobiście powitać pierwszy przyjeżdżający pociąg. Stanął na torach podniósł rękę w geście powitania a lokomotywa... nawet nie zwolniła i przejechała po nim jak po łysej kobyle. Ciężko ranny wódz odzyskuje przytomność w swoim kipi, gdy nagle słyszy zza ściany narastający gwizd. Zrywa się na równe nogi, wyskakuje na zewnątrz, patrzy a tu czajnik z gwizdkiem. Zrzuca go na ziemię, kopie, depcze, wali toporkiem. Żona wypada za nim wołając: - Uspokój się, co robisz??? A wódz na to: - Zabić gnidę póki mały!!! | | | | | | | | | Przychodzi kowboj do saloonu i mówi do barmana: - Jedno piwo! Barman nalał i pchnął po blacie w stronę klienta. Po drodze małpa złapała kufel, upiła trochę i naszczała do pełna... Kowboj wypił i zamówił drugie piwo, ale sytuacje się powtórzyła. Po czterech piwach kowboj nie wytrzymał i pyta barmana: - Czemu małpa szczy do piwa...? - Nie wiem, spytaj pan pianisty to jego małpa. Kowboj podchodzi do śpiącego pianisty: - Czemu małpa szczy do piwa? A pianista śpiewając: - Czemu małpa szczy do piwa...! Czemu małpa szczy do piwa...! | | | | | | |
|   | |
|
|
|
|
 |
|
 |
|
 |
|
| PROSIAK.PL |
Copyright @ 2005 MAZOWIA.COM All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. |
created by  |
|
|
 |
|
|